Sprawa, o której opowiedziała Małgorzata Rozenek, pokazuje, jak nieprzewidywalne mogą być sytuacje na ulicach dużych europejskich miast.
Jej syn padł ofiarą kradzieży w biały dzień — a ona sama była świadkiem zdarzenia… przez telefon.

Kradzież na ulicy. Wszystko działo się w trakcie rozmowy
Stanisław, syn Małgorzaty Rozenek, studiuje obecnie w Paryżu. To właśnie tam doszło do niepokojącego incydentu.
Podczas rozmowy wideo z matką, młody mężczyzna został nagle okradziony. Sprawca, poruszający się skuterem, wyrwał mu telefon z ręki i odjechał.
— Rozmawialiśmy przez FaceTime. Nagle telefon zniknął — relacjonowała Rozenek.

Matka słyszała wszystko. „Byłam przerażona”
Prezenterka przyznała, że moment ten był dla niej niezwykle stresujący.
— To był szok. Słyszałam wszystko i nie wiedziałam, co się dzieje — mówiła.
Po chwili syn skontaktował się z nią ponownie, korzystając z telefonu znajomego. Na szczęście nic mu się nie stało.

Życie w Paryżu nie zawsze jest bezpieczne
Choć Paryż kojarzy się z kulturą i sztuką, Rozenek przyznaje, że codzienność w tym mieście bywa wymagająca.
— W Polsce nie doceniamy tego, jak jest bezpiecznie — podkreśliła.
Dodała, że w wielu miejscach w Europie trzeba zachować większą ostrożność, nawet podczas zwykłych czynności, takich jak rozmowa przez telefon na ulicy.
Nowy etap życia syna
Stanisław studiuje obecnie w Institut Français de la Mode — prestiżowej szkole projektowania mody w Paryżu.
Jak podkreśla jego matka, zmiana uczelni była dla niego przełomowa. Wcześniej studiował w Lyonie, gdzie — jak mówiła — nie czuł się spełniony.
— Teraz widzę, jak się rozwija i jak bardzo jest zaangażowany — przyznała.
Niepokojący sygnał dla mieszkańców i turystów
Historia syna Małgorzaty Rozenek to kolejny przykład sytuacji, które zwracają uwagę na kwestie bezpieczeństwa w dużych miastach.
Choć incydent zakończył się bez poważnych konsekwencji zdrowotnych, pozostawił silne emocje i stał się przestrogą.
👉 Zobacz całą rozmowę i szczegóły zdarzenia.